...
Bogowie swiatła

Eos


Eos


Eos różanopalca - bogini jutrzenki. Była żoną człowieka, królewicza T i t o n o s a, matką M e m n o n a. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym możemy zobaczyć ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi.

Helios


Helios


We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca, ogromnej, życiodajnej siły, zawartej w tym wielkim ognisku, które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo, pan życia i śmierci, wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca; Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu, aby znów o zachodzie, po drugiej stronie widnokręgu, zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca, ale nie miał on w Grecji ani świątyń, ani licznych ołtarzy. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. U wjazdu do wyspy stał jego posąg, zaliczany do cudów świata, tzw. Kolos rodyjski, cały z brązu, wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu, tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika, skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki, które spadły do morza. Dopiero w r. 651 n. e. Arabowie, którzy zajęli Rodos, sprzedali pozostałe, resztki pewnemu Żydowi; on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. Przedstawiano Heliosa jako młodego, pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie.

Iris


Iris


Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię. Iris jako bogini tęczy rozpinała cudny łuk siedmiobarwny który łączył ziemię z niebem.

Selene


Selene


Selene miała skrzydła przestronne, a blask który rozsiewała o niebie, rodził się z jej głowy i nieśmiertelnej i ogarniał całą ziemię. Poświatą swoją ozdabiała wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetlała ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpała się w Oceanie i ubrana w szaty świetliste, zaprzęgał jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie."- Tak śpiewał o tej bogini jeden z hymnów greckich. Powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o E n d y m i o n i e.

Wiatry


Boreasz - wiatr północny


Mówiono, że wiatry są boskiego pochodzenia, lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzicach i miejscu zamieszkania. Boreasz, Notos, Zefir i Euros bogowie czterech głównych wiatrów: północnego, południowego, wschodniego i zachodniego - uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. Natomiast groźne wichury, wyobrażone pod postacią h a r p i j, potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka - były dziećmi Taumasa i Elektry; a te najgorsze, nawałnice, cyklony, trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu, póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne - to potomstwo Tyfona, którego kiedyś Zeus w strasznej walce pokonał. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację, kraj dzikich gór pokrytych śniegami. Tam przede wszystkim Boreasz miał swój pałac podniebny, a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkały inne wiatry. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze, wzdyma fale, rozbija je w białą pianę, niesie burze i mróz, co rzeki lodem ścina. Zefir, który przychodzi ze wschodu, jest najbardziej łagodny. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią, jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. Kult wiatrów był rozpowszechniony, zwłaszcza wśród rolnikowi żeglarzy. Składano im w ofierze koguty, czarne barany, budowano świątyńki, kaplice, najchętniej nad brzegiem morza. W sztuce, zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach, przedstawiano bądź poszczególne postaci, bądź mity, które się łączyły z bogami wiatrów. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach, ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów. W tym budynku mieściło się horologium - zegar wodny, wskazujący dokładny czas. Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola.